Witajcie braciszkowie i siostrzyczki moje!Na wstępie chcę wam życycz wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka;)Jak co roku tego dnia w moich notkach zamieszczam teksty piosenek kierowne do dorosłych,którzy się niekiedy zapominają i nie widzą w dzieciach dzieci.W tym roku wybrałem piosenkę O.S.T.R.-ego "Jestem tylko dzieckiem" z płyty "Ja tu tylko sprzątam.
O.S.T.R. - Jestem tylko dzieckiem (Feat. El Da Sensei & Dan Fresh)
[x2]
Proszę, podaruj mi uśmiech i miłość
A uczucie oddam ze zdwojoną siłą
Nie jest moją winą, że zapominasz o mnie
Że jestem tylko dzieckiem, samemu nie dorosnę
Gdybym miał taką moc by tu przetwarzać świat ten
By honor z zaufaniem przeważał nad blaskiem
Co z tym bogactwem, cierpicie na przesyt?
Za mało na dzień ginie z głodu w Afryce dzieci?
Ty przestań bredzić, że wolno czas latem płynie
W końcu rozjebie łeb ci pięciolatek z karabinem
Za broń i kokainę i za życie w gnoju non-stop
Co bawi ciebie widok jak brzuchy z głodu rosną?
Nalana mordo wypchana kotletem
To nasza Europa wysławiana w świecie
Wolisz odlecieć, sumienie zabijać
Niż myśleć co się dzieje z noworodkami w Chinach
I chuj kogo obchodzi dzień poprzedni
Handel dziećmi, ustalanie cen nieletnich
To twój pierdolony cel tajlandzkiej wycieczki
Oby los kiedyś ciebie na zawsze zbezcześcił
Spójrz w oczy mordercy na przeciw zagadce
Żyjemy w świecie dzieci zabitych przez matkę
Przymierze z diabłem, era dorosłych
Pytasz o realia? w nich nie ma miłości
[x2]
Proszę, podaruj mi uśmiech i miłość
A uczucie oddam ze zdwojoną siłą
Nie jest moją winą, że zapominasz o mnie
Że jestem tylko dzieckiem, samemu nie dorosnę
Podczas ostatniego niedzielnego spaceru, wstąpiłem na kawę do pewnego lokalu mieszczącego się na Starym Mieście. Pomijając fakt, że bywam w tym przybytku raz w tygodniu chcę opowiedzieć o sytuacji, która jeszcze mi się nie zdarzyła tam. Kawę zamówiłem bez żadnych problemów i nawet szybko dostałem do stolika. Otóż po wypitej kawie, chciałem zamówić coś jeszcze, ale za nim się doczekałem na kelnera minęło z jakieś pół godziny chyba. Normalnie nie wiedziałem, co zrobić przez ten czas gdy czekałem na obsługę. Zastanawiałem się czy mam podejść do niego, czy może zamachać ręką? Naprawdę czułem się niezręcznie. Pewnie pani kelnerce byłoby na rękę gdybym to ja podszedł do niej, ale uważam, że skoro jest to lokal z obsługą to ona jest dla klienta, a nie na odwrót.
Głównym powodem mojej dzisiejszej notki jest odpowiedzenie razem z wami drodzy czytelnicy, na następujące pytanie, czy w naszym kraju jest zakaz machania ręką do kelnera, żeby do nas podszedł, jak to ma miejsce gdzieniegdzie na zachodzie? Jeżeli tak to z jednej strony dobrze i zrozumiałe gdy w lokalu jest dużo gości i mało obsługi by mogła ich sprawnie i szybko obsłużyć. W końcu kelner to też człowiek i nie jest jakimś „perpetuum mobile”, które może ciągle ganiać w tą i we wtę. Patrząc na to z drugiej strony, pojawia się pytanie, czy aby nie naciągają za bardzo tego zakazu, gdy w lokalu nie ma wcale tak dużo gości? Według mnie mały i nie nachalny bodziec musi być potrzebny gdy kelner nie widzi, iż klient skończył jedną rzecz i może chce co innego, albo rachunek.
Proszę was oświećcie mnie, jak to jest z tym zakazem i jakie wy macie zdanie na ten temat.
Trzymajcie się braciszkowie i siostrzyczki moje!
skomentuj (0)
„Sprawdź czy nie czas zacząć się pakować
i swojego szukać miejsca”
Tak braciszkowie i siostrzyczki moje, ostatnio często powtarzam sobie powyższą myśl. Słowa te pochodzą z piosenki autorstwa Jacka Kleyffa pt. „Schulz”, która opisuje ostatnie lata z życia artysty Brunona Schulza.
Przypominając sobie te słowa, zadaję pytania: „czy nie czas już zobaczyć jak się mieszka w innym miejscu?”, „niezadługo tu siedzę?”. Jest to związane z tym, że siedzę pięć lat w jednym mieście, poznałem je wystarczająco na tyle, że się orientuję gdzie co mniej więcej jest. Na pewno nie wiem jeszcze wszystkiego o nim. Poznałem bardzo ciekawych ludzi i nie żałuję, bo można zawsze się czegoś poprzez dialog dowiedzieć o nas i świecie. Ale zaczynam obawiać się czy przypadkiem Lublin mnie nie pożarł, stał się jak to mój kolega trafnie powiedział „bramą aporii”? W pewnym stopniu tak, ponieważ zaczynam mówić o nim jako „moje miasto”. „Moje” w takim sensie, że sam je poznawałem, musiałem dowiedzieć się jak dostać się z punktu A do punktu B. Koniec końców jeszcze nie mogę stwierdzić, że to moje miejsce. Dlatego zamierzam zobaczyć puki mogę jak jest w innych miejscach, by mieć jakieś porównanie i ostatecznie osiąść na swoim.
Na razie mogę powiedzieć, że po opuszczeniu Lublina, wyruszam do Krakowa. Co dalej będzie to czas pokaże.
Trzymajcie się braciszkowie i siostrzyczki moje, do następnej notki. Selah!!
skomentuj (0)
Parę dni temu wróciłem z
Ostródy,gdzie jak co roku na terenie Białych Koszar, odbywał się
festiwal muzyki reggae. Była to już jubileuszowa edycja, ponieważ
w tym roku odbywała się po raz 10. Była to moja druga impreza tego
typu. Chciałbym się teraz z wami Braciszkowie i Siostrzyczki moje,
podzielić swoimi refleksjami z tego festiwalu.
Jeśli chodzi o
skład zespołów, było lepiej niż rok temu. Na plus byli też
ludzie, których poznałem i Ci z którymi przyjechałem. Bardzo też
podobał mi się BASHMENT, który się odbył we czwartek czyli dzień
przed oficjalnym rozpoczęciem festiwalu. Podobało mi się w nim to,
że była to kameralna impreza.
Teraz zacznę od minusów
tegorocznej imprezy. Brakowało mi kameralności na całym festiwalu,
dzięki której impreza miała by większy urok. Co do organizacji
pola namiotowego, na minus zasługuje to, że było małe jak na taką
ilość festiwalowiczów. Kolejnym minusem dla mojej osoby(bo może
niektórym to nie przeszkadzało) był fakt, że bardziej niż w
tamtym roku dało się zauważyć dużo dzieciarni i to takiej typu
"lans bouns". Jestem pewien, że niektórzy z nich
zaliczyli "Opener'a" w Gdyni.
Podsumowując powiem tyle
cieszę się,że mogłem bawić się wspólnie z moimi ludźmi. Notkę
pragnę zakończyć starym polskim przysłowiem:
Marcin Świetlicki - Świerszcze
Powiedziałem: znam takie miejsce,
gdzie przychodzą umierać koty.
Zapytałem: chcesz je zobaczyć?
Odpowiedziała: nie chcę.
Powiedziałem: jest czyste i ważne.
Powiedziałem: jest jasne i pierwsze.
Zapytałem: chcesz je zobaczyć?
Odpowiedziała: nie chcę.
Powiedziała to w taki sposób,
że musiałem odwrócić się od niej.
Od tamtej pory
powoli
zbliżam się do wyjścia.
Dzielę się z wami tym wierszem braciszkowie i siostrzyczki moje,ponieważ za raz po piosence Partii - "Chciałbym umrzeć jak James Dean"
jest mi bliski.Dkoładnie w taki sam sposób sprawdzam czy jakaś dziewczyna jest warta tego,żebym poświęcił jej więcej uwagi.Po prostu,
kiedy mówię jej o czymś,co jest dla mnie naprawdę ważne,patrze na jej reakcje.Jeżeli jest w moim odczuciu negatywna,to cytując ostatnie
dwa wersy tego wiersza "powoli/zbliżam się do wyjścia".Wtedy wiem,że nie muszę się już starać o jej względy,bo nic z tego nie wyjdzie.
Najwyżej pozostaniemy w realcji kolega - koleżanka.Mam nadzieję,że nie zanudziłem was moim wywodem na temat tego jak poszukuję partnerki.
Wszystkiego dobrego braciszkowie i siostrzyczki moje,Jah Bless!
Stoimy razem na barykadzie,
Ale co będzie gdy rewolty czas nastanie?
Po której stronie każdy z nas stanie?
Czy wtedy bracia i siostry
Nasza przyjaźń trwać przestanie?
A może na przekór wszystkiemu
Będziemy stać na niej?
skomentuj (0)

Bas Tajpan-Chwila Jest Piękna
Ostatniej nocy ziele dało mi wizję